Urzędnicza, "remontowa" próba rewitalizacji zabytkowego parku w Mosznej okazała się jednym, wielkim nieporozumieniem, gdyż jest efektem projekcji tej samej, ograniczonej i o (!) błędnej wyobraźni, która stała się inspiracją do ulokowania na stawie hrabiego blokowiska "New Alcatraz", czyli nowego Centrum Terapii Nerwic. Zamiast ukojenia nerwów, wywołanego podziwem otaczającego nas piękna przyrody, zostaliśmy zmuszeni razem z nią współcierpieć, stając się naocznymi świadkami jej brutalnego i  niemiłosiernego okaleczenia. Szok estetyczny, potęgują błędy techniczne, które wynikają zarówno z niewiedzy, jak i kompletnej ignorancji wymogów środowiska poszczególnych biogrup i warstw roślin w odniesieniu do miejscowych  warunków siedliskowych. Warto przy okazji nawiązać do lokalnej, polskiej i europejskiej historii ogrodów.

 

800_Mysowice_-_dwr.JPG

 Tereny dzisiejszych Katowic położone były w granicach ordynacji mysłowickiej, należącej do rodziny Mieroszewskich. W 1839 r. aktualny ordynat, Aleksander Mieroszewski, zbył posiadłość ziemską na rzecz Franciszka i Marii Winckler, przez co weszła ona w skład ich rodzinnego majątku, wzbogacając tym samym posag córki Franciszka - Waleski von Winckler, jedynej spadkobierczyni oraz przyszłej żony Huberta von Tiele. 

 Mysłowicki dwór otoczony był starodrzewiem i  niewykluczone, że posiadał również starannie zagospodarowaną część ogrodową, która swą formą nawiązywała do wielowiekowej,  polskiej tradycji. Sięgając do niej, również dzisiaj, znacznie łatwiej i chętniej przywracamy klasyczny kształt naszym przydomowym ogrodom, na podobieństwo tych, które kiedyś królowały wokół szlacheckich dworów, gdzie salon otwierał się na ukwiecony ogród, dalej dróżka przecinała warzywniak, łąkę kwietną i ginęła na grobli pomiędzy stawami, lub w pobliskim zagajniku.

800_Zosia_w_ogrodzie_3.jpg

Na obszarze współczesnej Polski przetrwało do dzisiaj tylko 2,8 tys. dworów ( z 12 tys. na tym samym obszarze przed II. wojną światową ), z czego 2 tys. jest w ruinie. ( powyżej foto - przykłady z google + )

Klimat tamtych ogrodów doskonale oddaje scena z Zosią w ogrodzie, przywołana w ekranizacji "Pana Tadeusza".


800_ogrde3_Szendzialarz.JPG

 Jednym z najciekawszych ogrodów w Mosznej , utrzymanym w naturalnym, otwartym stylu, jest prowadzony w otoczeniu domostwa p. Szendzielarz, która pozwala wielu kwiatom na swobodny rozwój i naturalne wypełnienie wolnej, ogrodowej przestrzeni.

 800_x_3_kwiatek_w_bombie.JPG

Mieszkańcom Mosznej nigdy nie brakowało wyobraźni oraz zmysłu praktycznego, przy dekorowaniu przydomowych ogródków. Mamy nawet przykład wykorzystania metalowych stateczników po bombie lotniczej, miśków z norweskich otoczaków po pierwszym zlodowaceniu oraz zestaw najprostszych, plastikowych doniczek ogrodniczych. Niestety, podobne cechy okazały się nazbyt odległe i boleśnie deficytowe w  brygadzie "remontowej"  siepaczy,  którzy podjęli się rewitalizacji ( eksterminacji drzew ) zabytkowego parku.

800_Grober_ogrdek_3.JPG

Wielu starszych mieszkańców Mosznej do dzisiaj wspomina dbałość ostatnich właścicieli posiadłości o stan parku, ogrodów i oranżerii. O doskonałym zagospodarowaniu ogrodów często wspominał p. Karol Grober ( syn ogrodnika hrabiego ), który jeszcze w latch 60. ub.w. nadal w nich pracował przy uprawie warzyw i owoców ( w tym wyjątkowo cennych odmian brzoskwiń i winorośli ). Zabytkowe szklarnie zostały w ostatnich latach rozebrane, pomimo  tego, że stanowiły wyjątkową wartość architektoniczną w rozległej panoramie pałacowego przedpodwórza.

800_Jelka_3_stokrotki.JPG

Gdy w 1922 roku zmarł Franz Hubert von Tiele-Winckler, posiadłość odziedziczył jego syn, Claus-Hubert, który zdecydowanie bardziej interesował się urokami beztroskiego życia, aniżeli ciężką pracą przy utrzymaniu posiadłości na stosownym poziomie. Jego matka, Jelka von Tiele-Winckler ( 20.06.1857 - 05.09.1942 ) , wdowa po Franz'u Hubercie, doskonale pamiętała czasy świetności ogrodów za życia męża, więc wszelkimi sposobami starała się przywrócić ich dawną formę.

Czasami pozwalała sobie przy tym na wydawanie szczególnych dyspozycji,  np. polecając ogrodnikom usunięcie wszystkich stokrotek z rozległego trawnika, aby przywrócić mu dawny, angielski wygląd. Pracę wykonywała grupa dzieci w ramach  szkolnych zajęć.

800_Amator_stokrotek.jpg

Zupełnie współczesny, młody  "kolekcjoner - eksterminator" stokrotek.   

                                                                  
W trzyosobowych zespołach, jedno z dzieci wydłubywało stokrotki z korzeniami ( przy pomocy ... łyżki ), drugie zbierało "stokrotkowe chwasty" do koszyka, a trzecie zasypywało powstały dołek ziemią i uklepywało rączką. O zdarzeniu wspomina do dzisiaj p. Róża Malec, której dziadek, Antoni Czajka ( 16.01.1887 - 13.04.1973 ), pracował w parku hrabiego, przy pracach porządkowych.
 

800_ogrd_holenderski_3.jpg

W niektórych publikacjach na temat  zabytkowego parku w Mosznej, można spotkać się z opinią, że posiadał on w swoim  rodowodzie również "epizod" holenderski, co jednak zdecydowanie mija się z prawdą ( pomimo tego, że układ przestrzenny parku nie wyklucza,  nawet  dzisiaj, przyjęcie podobnej, choć niezwykle kosztownej formy zagospodarowania ( powyżej foto - przykłady z google + )

Na przełomie lat 20.- 30. ub. w. wprowadzono do parku oraz pałacowego otoczenia krzewy azalii oraz różaneczników. Krzewy posadzono w parku wzdłuż cieków wodnych, jednak wyłącznie na najniższym poziomie, który wcześniej zajmowało naturalne rozlewisko. Rozbudowany z czasem system kanałów korzystnie ustabilizował poziom wód gruntowych, gwarantując w ten sposób stały i zrównoważony dostęp do wody dla dosyć płytkigo systemu korzeniowego, który charakteryzuje obydwa gatunki.

 

Paac_ogrd_raneczniki.jpg

Pomiędzy czerwonymi kropkami widoczne są krzewy różaneczników, po których pozostało już tylko samo podłoże. Taras obsadzono również drzewkami nieznanego gatunku o kulistych, wymodelowanych koronach - szkoda, że żadne z nich nie przetrwało do dzisiaj.

800_tablica_raneczniki.JPG

Obumierające różaneczniki pod wyspą Wielkanocną ( kontekst tablicy ... szokuje ).


Pan Antoni Czajka często wspominał ten okres oraz żmudne prace, związane z przygotowaniem dla różaneczników odpowiedniego podłoża, przy użyciu znaczych ilości zbrylonego torfu, który gwarantował odpowiednią wentylację gleby, chłonność i zapas wilgoci oraz konieczny, kwaśny odczyn gleby. Dzięki solidnej pracy ogrodników hrabiego, bezcenne, dekoracyjne krzewy przetrwały do dzisiaj, chociaż można odnieść wrażenie, że właśnie nadchodzi ich smutny koniec.
Najpierw obumarły krzewy, które posadzono wzdłuż murów skrzydła zachodniego, po wewnętrznej stronie ogrodowego tarasu, wskutek niedostatku wody oraz niekorzystnego wpływu zasadowych  resztek wapna, które pozostały wokół budynku po zakończonej ( 1913 ) budowie. Pracownicy dawnego, pałacowego "sanatorium" bardzo często wykorzystywali  pozostałe resztki podłoża po różanecznikach, do napełniania doniczek, ponieważ kwiaty rosły na nim doskonale.

800_strzelnica_ranecznik.JPG


Różaneczniki przetrwały również w pobliskim lesie, gdzie posadzon je w otoczeniu "kulochwytu" dawnej strzelnicy myśliwskiej hrabiego, tuż za stawem, nieopodal domku myśliwskiego, po którym pozostały dzisiaj tylko zrujnowane fundamenty, porośnięte gęstym bluszczem. Spora część tych krzewów została również "uratowana" przez mieszkańców okolicznych wiosek, gdzie do dzisiaj  można je spotkać w przydomowych ogródkach.

 

800_Lilie_2_w..JPG

Lilie, które porastały kiedyś obrzeże basenu ogrodowego, zamiast dzisiejszego, obskurnego, ligustrowego żywopłotu.

 800_szeroka_akwarela.JPG

Akwarela z kompozycją ogrodową, odnaleziona w Mosznej i pochodząca najprawdopodobniej z hrabiowskich zbiorów ( nawiązuje tematyką do kompozycji dawnych dworskich ogrodów ).

 

800_Akwarela_sygnatura.JPG

Akwarelę sygnował Stanlay A. Burghardt.

Slajdy ( 3 zdjęcia ) - Maynooth Co. Kildare ( Carton House ), Irlandia. Forma zagospodarowania otoczenia pałacu w stylu angielskim.

Nie ma nic prostszego w sposobie zagospodarowania ogrodu, jak założenie angielskiego trawnika : wystarczy wiosną zasiać trawę, systematycznie ją kosić i już po 300 latach mamy tak doskonały trawnik, że będą nam go zazdrościć wszyscy sąsiedzi.

Ogród angielski stara się ujarzmić naturę i krótko " trzymać za uzdę ", lecz tylko w swym najbliższym otoczeniu, oddając jej w swobodne władanie przestrzeń w nieco dalszej perspektywie. Trawniki wokół angielskich posiadłości robią niesamowite wrażenie, a ich powierzchnię, bez przesady, można porównać z jakością perskiego dywanu.

Trzeba również w tym miejscu podkreślić, że zachowana forma plastyczna zabytkowego parku w Mosznej,  już w chwili swego powstania, odziedziczyła podstawowe, krajobrazowe, a więc strukturalne cechy ogrodu angielskiego. Dlatego,  chociażby tylko z tego powodu, dzisiejsza próba  przeprofilowania głównej alei Lipowej na wielkomiejski, "włoski", czy "francuski" deptak, stanowi barbarzyńską profanację jej utrwalonego przez wieki, szlachetnego piękna, serwując odwiedzającym, "par contre", szokujący, estetyczny koszmar.

 

Slajdy 8 zdjęć. Ogrody Wersalu.

Wersal_paac_ogrody.JPG

"Entre cour et jardin (fr. między dziedzińcem a ogrodem) – typ pałacu barokowego, wykształcony we Francji w XVII wieku. Główny budynek, zwany "corps de logis", leżał na osi między dziedzińcem honorowym (cour d' honneur) a ogrodem, znajdującym się na tyłach pałacu. Najznamienitszymi przykładami takiego założenia są Vaux-le-Vicomte oraz pałac wersalski."

 

Ambicją właścicieli posiadłości w Mosznej było utrzymanie pałacowego otoczenia w pełnej zgodzie z obowiązującą w tamtym czasie estetyczną regułą oraz modą na zapożyczenia wzorów ze znacznie odmiennych, jak również bardziej odległych stref kulturowych.  Stąd spotykamy w historii Mosznej okresy, gdy ogrody utrzymywane były w "odcieniu"stylu włoskiego, nieco holenderskim, lecz przede wszystkim, angielskim, nawet ze skromną, romantyczną przygodą z udziałem ogrodu japońskiego.
 
Podobnie jak w architekturze pałacowej, architekci ogrodów byli z góry nastawieni na odkrywanie, potęgowanie w odbiorze ich naturalnego, malowniczego piękna oraz utrwalanie przy okazji najbardziej wyrafinowanych form ekspresji, zachowując przy tym przebogatą różnorodność, doskonale skomponowanych i trwale spiętych z naturą środków wyrazu.

Obecnie trudno zauważyć, aby park poddawany był ścisłemu reżimowi  w stosowaniu określonych szablonów i reguł , które obowiązują podczas przebudowy  przestrzeni parkowej w założonym stylu. Akurat w tym przypadku można raczej mówić o swawolnym, a często oszalałym z niemocy, nietrzeźwym, parkowym "eklektyzmie", którego elementów próbują niektórzy , na siłę, dopatrywać się również w pałacowej architekturze.


Warto podkreślić, że przyjęta forma plastyczna zabytkowego parku w Mosznej,  zawierała już w chwili swego powstania szlachetne, elementarne ( bazowe ) cechy ogrodu angielskiego i głównie z tego powodu, dzisiejsza próba  przeprofilowania głównej alei Lipowej na wielkomiejski deptak, stanowi nie tylko profanację jej szlachetnego rodowodu, lecz przede wszystkim serwuje odwiedzającym szokujący, estetyczny koszmar.

800_Mapa_XIX_w..JPG

 

Ogólny schemat tego założenia jest wyjątkowo czytelny w odniesieniu do posiadłości von Tiele-Wincklerów w Mosznej, jednak szczegółowe rozwiązania w sposobie zagospodarowania przestrzeni parkowej nigdy nie miały ( i tym bardziej dzisiaj nie mają ) wiele wspólnego z ogrodem francuskim ( chociaż na mapie z poł. XIX w. można dostrzec dwa węzły z gwieździstym układem parkowych ścieżek, położonych na głównej osi parkowego założenia, które mogą sugerować próbę nawiązania do dawniejszej, bliżej nieokreślonej, francuskiej wizji ). Niewykluczone, że dosyć częste zmiany właścicieli pałacu były główną przyczyną braku kontynuacji pierwotnych zamiarów. Dopiero wraz z zakupem Mosznej przez Huberta von Tiele-Winckler'a rozpoczął się dla całej posiadłości okres prawdziwego rozkwitu i pełnego ( ... estetycznego i użytkowego ) zagospodarowania przestrzeni parkowej.

Stare_lipy_z_klamr.JPG

Widoczne klamry ( wyżej ) i ślady po obręczach ( niżej ), które zabezpieczały wyniosłe konary przed wyłamaniem i oderwaniem się od pnia.

 

800_lipy_lady_po_klamrach.JPG

Pozostałe do dzisiaj ślady po  stalowych klamrach i obręczach, które z czasem skorodowały i zdążyły odpaść ( doskonale spełniły swą rolę,  pozwalając na powstanie i wzmocnienie nowych zrostów, scalających konary z pniem ).

Po śmierci Clausa - Huberta ( 27.01.1892 - 14.11.1938 ), prawa własności odziedziczył zaadoptowany przez niego kuzyn Hans Werner ( 12.09.1895 - 10.09.1957 ), który jako ostatni z tytularnych właścicieli i mieszkańców pałacu, opuścił posiadłość, uchodząc w 1945. roku przed Armią Czerwoną. Do tego czasu wykazywał stałą troskę i zainteresowanie kondycją posiadłości. Zawsze starał się osobiście dopilnować prac pielęgnacyjnych w leśnym i parkowym drzewostanie, wyznaczając jeden dzień w tygodniu na objazd posiadłości z leśniczym, dla przeprowadzenia kontroli wykonania dotychczasowych poleceń oraz wydanie nowych dyspozycji. Każde z tych poleceń było odnotowane w książce służbowej  przez leśniczego.

 

2_x_400_p._lipa_z_prtami_w_alei.JPG

Zarządzający pałacem w okresie, gdy pełnił on jeszcze funkcję sanatorium ( szpitala ), zawsze wykazywali sporą troskę i dbałość o stan zdrowotny parkowego drzewostanu. Z tego okresu pozostały do dzisiaj bardzo konkretne efekty tych działań, np.  w postaci wzmocnień i zabezpieczeń starych drzew przed zniszczeniem i obumieraniem. Warto zauważyć, że zachowany został ten sam ideowy kierunek myślenia i działania, który wcześniej zawsze towarzyszył ogrodnikom hrabiego. Nic nie stało na przeszkodzie jego  kontynuacji, więc tym bardziej szokują widoczne wkoło dowody porażającego defektu wyobraźni obecnych dysponentów posiadłości hrabiego.

 

2_x_400_Pnie_lipy_prty.JPG

Niestety, wiele spośród trwale zabezpieczonych lip zostało wyciętych tylko z tego względu, że diametralnie zmienił się sposób postrzegania i oceny wartości parkowego starodrzewia. Doprowadzono do ruiny nie tylko skomplikowany biocenotyczny system funkcjonowania miejscowego środowiska, ale zniszczono kompletnie parkowy klimat oraz jego malowniczą, przez wieki ukształtowaną, niepowtarzalną, estetyczną formę.

 

800_p._ocalaa_stara_lipa.JPG

Jedna z niewielu ocalałych, najstarszych lip, rosnąca przed środkowym, wschodnim mostkiem, przy alei Lipowej.

 

800_aleja_na_paac_szara.JPG

Przyszło " nowe " ?!  Szkoda tylko, że po trupach oraz tak rażącym i bolesnym okaleczeniu "starego"...

 Warto sobie uświadomić, że przyroda w konfrontacji z Człowiekiem, ostatecznie, zawsze ulokuje się na pozycji wygranej.  Dlatego jedynym i rozsądnym rozwiązaniem jest zachowanie względem niej pełnego respektu ( ... a przy okazji, warto uzupełnić wiedzę i zastanowić się nad  rozpoznaniem, zrozumieniem i uszanowaniem praw, którymi się rządzi ). Zakładając, że Człowiek potrafi ( w relacjach z przyrodą ) zaangażować i wykorzystać również własną inteligencję, powinien tym łatwiej uczynić sobie  przyrodę poddaną, ale wyłącznie z poszanowaniem interesów obydwu stron. Trwałe zniewolenie przyrody jest niemożliwe, czego pełną świadomość mieli dawni twórcy - założyciele parków ( nie tylko w Mosznej ). Nietrudno zauważyć, że świadomości tego oczywistego faktu oraz elementarnej wiedzy,  kompletnie zabrakło dzisiejszym, domorosłym "odnowicielom" naszego parku, więc dzisiaj aż strach pomyśleć jak przykre będą tego następstwa.

800_kpa_osiki.JPG

Rażący przykład pozostawionej w parku kępy topoli osiki, która ze swej natury, dla każdego cennego drzewostanu, będzie tylko szkodliwym i agresywnym chwastem ( gatunek pionierski,  szybkorosnący, wyjaławiający glebę, wyniszczający konkurencję i krótkowieczny - po 40 - 60 latach obumiera, pozostawiając po sobie pustynię ).

 

800_Olcha_z_krzyem.JPG

Zupełnie bezsensownie wycinana jest w parku, masowo, olcha czarna, która dla tego siedliska stanowi podstawowy i najbardziej wartościowy gatunek lasotwórczy ( długowieczny ), bezcenny biocenotycznie, fitomelioracyjny, m.in. użyźniający glebę - korzenie olchy posiadają możliwość wiązania atmosferycznego azotu w kompleks glebowy, podobnie jak łubin). Wyznaczenie do wycinki tego dorodnego, zdrowego drzewa, jest barbarzyństwem, podobnie jak wyrżnięcie wokół wyspy wielu młodych olch i dorastających klonów.

 

800_kody_i_paac_w_tle.JPG

                             CMENTARZYSKO PARKOWEGO STARODRZEWIA ...